Świadome oddychanie – najprostszy sposób na spokój

Oddychanie – coś, co robimy… bez świadomości
Oddychanie to pierwsza rzecz, jaką robimy po narodzinach, i ostatnia – gdy żegnamy się ze światem. A mimo to, mało kto uczy się naprawdę oddychać. Nasze babcie może nie mówiły o „mindfulness” ani nie znały pojęcia „oddech przeponowy”, ale intuicyjnie wiedziały, że „jak człowiek nie umie oddychać, to i myśleć nie potrafi spokojnie”.
„Zanim coś powiesz albo zrobisz – najpierw oddychaj, potem działaj” – mawiała babcia Leokadia, gdy ktoś działał w nerwach.
Umiejętność panowania nad oddechem może nam przynieść wiele korzyści, dlatego warto dziś zacząć nad tym pracować. Jest to pomocne w wielu dziedzinach naszego życia, ale przede wszystkim w zakresie dbania o spokój i zdrowie.
Głęboki oddech wyłącza alarm w głowie
W stresie oddychamy płytko i szybko – jakbyśmy uciekali przed niedźwiedziem. Nasz organizm nie odróżnia spotkania z szefem od sytuacji zagrożenia życia. Tylko głęboki, spokojny oddech daje mu sygnał: „Jest bezpiecznie”. To jak przełączenie z trybu „przetrwanie” na „jestem tu i teraz”. Babcie może nie znały fizjologii, ale wiedziały, że „jak ci serce wali jak młotem – siądź, zamknij oczy i oddychaj powoli”.
„Wdech – na cztery, wydech – na sześć. I już ci się świat nie wali” – powtarzała starsza sąsiadka, która leczyła nerwy lepiej niż apteka.
Oddech leczy nie tylko nerwy, ale też ciało
Świadome oddychanie dotlenia komórki, poprawia krążenie, wzmacnia odporność. Gdy oddychamy głęboko, uruchamiamy przeponę, masujemy narządy wewnętrzne, usprawniamy trawienie. To wszystko bez żadnych suplementów. Babcie mówiły prosto: „Kto dobrze oddycha, ten rzadziej choruje.” I miały rację – bo dziś nauka to potwierdza.
„Połóż się na ziemi, rękę na brzuchu, zamknij oczy i oddychaj jakbyś chciał zasnąć – to najlepsze lekarstwo na zmęczenie” – mówiła babcia Pelagia.
Oddech to kotwica dla umysłu
Kiedy nie możesz się skoncentrować, jesteś rozproszony, wszystko cię denerwuje – wróć do oddechu. Świadomy wdech i wydech to jak kotwica, która trzyma nas przy teraźniejszości. To nie przypadek, że mnisi, jogini i… mądre babcie, wracali do rytmu oddechu, gdy świat dookoła szalał.
„Zamknij się w izbie, zamknij oczy, i niech cię tylko twój oddech prowadzi” – mawiała babcia Wiktoria, gdy w rodzinie był zbyt duży harmider.
Świadomy umysł przy oddychaniu daje wiele możliwości. Warto wypracować w sobie potencjał kreatywnego myślenia, ale także zdrowego podejścia do tematu oddychania, aby stało się ono dla nas nawykiem, ale świadomym.
Jak zacząć świadome oddychanie?
To prostsze niż myślisz. Wystarczy:
- Usiąść lub położyć się wygodnie
- Położyć rękę na brzuchu
- Wziąć powolny wdech nosem – tak, by brzuch się uniósł
- Zatrzymać na chwilę powietrze
- Wypuścić je ustami – powoli, bez napięcia
Zacznij od 3 minut dziennie. Rano, przed snem, w stresie. Bez ciśnienia, bez oczekiwań. Oddychaj, bo możesz. Bo chcesz się zatrzymać. Bo twoje ciało i dusza ci za to podziękują.


