Dziurawiec na stres i dobre samopoczucie

Złoto świętojańskie – dziurawiec w tradycji babć
Dziurawiec, zwany też zielem świętojańskim, bo kwitnie w okolicach 24 czerwca, był dla babć czymś więcej niż tylko rośliną. Miał w sobie coś magicznego – złociste kwiaty, delikatny zapach, a przy tym moc uzdrawiania ciała i duszy. Zbierany o poranku, jeszcze pokryty rosą, był traktowany niemal jak talizman na zły nastrój, smutek i nerwowość.
„Jak ci dusza boli, nie serce – to dziurawca sobie zaparz” – mawiała babcia Kunegunda z Małopolski.
Naturalny sposób na stres i lęk
Dziurawiec był znany babciom jako zioło „na skołatane nerwy”. Pomagał w stanach napięcia, lęku i przygnębienia. Działał delikatnie, ale skutecznie – rozjaśniał myśli i przywracał spokój. Dziś wiemy, że zawarta w nim hiperycyna wpływa na poziom serotoniny w mózgu – czyli naturalnego „hormonu szczęścia”. Ale babcie nie potrzebowały naukowych dowodów – one wiedziały, że działa, bo widziały efekty.
„Jak człowiek smutny, to nawet chleb nie smakuje. Wypij dziurawca, to i śniadanie zjesz z apetytem” – mawiała babcia Stasia.
Dziurawiec jest naturalnym środkiem poprawiającym nastrój. Stosuje się go przy łagodnych i umiarkowanych stanach depresyjnych.
Pomaga przy bezsenności i przemęczeniu
Zioło to było także środkiem na bezsenność – szczególnie gdy jej powodem był nadmiar stresu, a nie choroba. Babcie parzyły dziurawiec na wieczór – sam lub z dodatkiem melisy i lipy – i piły powoli przed snem. Efekt? Lepszy sen, mniej gonitwy myśli i spokojniejsze poranki. Dziurawiec pomagał także osobom przemęczonym, które „nie umiały już odpoczywać”.
„Nie myśl tyle – wypij dziurawca, weź książkę i się połóż. Nie wszystko musisz załatwić dziś” – szeptała babcia Hela, gdy ktoś był „rozjechany psychicznie”.
Dziurawiec doskonale wspomaga gojenie ran, poparzeń, działa też przeciwzapalnie na błony śluzowe. Zatem nie tylko poprawia nasz sen, ale dba również o nasze okaleczone ciało.
Dziurawiec a światło – czego unikać
Babcie wiedziały też, że dziurawiec to zioło, z którym trzeba ostrożnie – zwłaszcza latem. Po jego zażyciu skóra staje się wrażliwa na słońce, dlatego przestrzegały, by nie pić go w upalne dni i nie wychodzić na słońce zaraz po wypiciu naparu. Reakcja może być podobna do poparzenia! Mimo to – w odpowiednich warunkach – był nieoceniony.
„Dziurawiec cię wyciszy, ale jak po nim na słońce wyjdziesz – to jakby cię skórka od pomidora oblepiła” – ostrzegała babcia Bronka.
Jak przygotować napar z dziurawca?
Zalecana dawka to 1 łyżka suszonego ziela na szklankę wrzątku. Parzymy pod przykryciem 10–15 minut. Pije się go raz, maksymalnie dwa razy dziennie – najlepiej po południu lub wieczorem. Dziurawiec można pić samodzielnie lub w mieszance z innymi ziołami uspokajającymi (np. melisą, lawendą). Kuracja nie powinna trwać dłużej niż 3 tygodnie bez przerwy. Napar z dziurawca może łagodzić problemy trawienne, np. wzdęcia czy niestrawność.
UWAGA: Zioło to może wchodzić w interakcje z wieloma lekami (np. antykoncepcją hormonalną, lekami przeciwdepresyjnymi, przeciwzakrzepowymi), osłabiając ich działanie. Może też zwiększać wrażliwość skóry na słońce – przy dłuższym stosowaniu warto unikać intensywnego opalania.


